Byłem ofiarą doktora Mengele. W medycznym piekle Auschwitz
Książka, która właśnie zawitała na półki księgarń, jest zapisem niezwykłej rozmowy z László Kissem, ocalałym z Holokaustu, który należał do nielicznego grona świadków badań prowadzonych przez „Anioła Śmierci”. W poniższym wywiadzie autor publikacji, Tomasz Plaskota, wspomina o wstrząsających zeznaniach Kissa, którego losy stały się udziałem wielu węgierskich Żydów i kulisach pracy nad książką, opowiadającą o jednych z najbardziej przerażających rozdziałów historii obozu Auschwitz-Birkenau.
Rozmawiają: Tomasz Nowak i Tomasz Specyał
Jak trafił Pan na historię László Kissa – bohatera swojej książki?
Pod koniec lata 2020 roku zmawiałem z historykiem prof. Bogdanem Musiałem. Zapytałem go, czy zna jakiegoś interesującego świadka historii, aby wydać rozmowę z nim w formie książki. Przekazał mi numer telefonu do mieszkającego w Budapeszcie profesora László Kissa. Profesor bez wahania zgodził się na wywiad o jego pobycie w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagładyAuschwitz-Birkenau. Byłem gotowy jechać na kilka dni do Budapesztu, ale profesor, który liczył wtedy 92 lata, zaproponował, aby ze względu na COVID-19 rozmawiać telefonicznie lub przez Skype’a. W ciągu kilku miesięcy z moim przyjacielem, tłumaczem z języka węgierskiego, Ferencem, przeprowadziliśmy serię wywiadów z profesorem. Prof. Kiss zmarł 25 stycznia 2022 roku w Budapeszcie w wieku 94 lat. Kazał się skremować, co było zaskoczeniem dla najbliższych. Jego prochy spoczywają na cmentarzu Kerepesi w Budapeszcie.
Kim był László Kiss, zanim trafił do KL Auschwitz-Birkenau i jak potoczyło się jego życie po zakończeniu wojny?
Od września 1943 roku László Kiss uczył się w prestiżowym liceum Berzsenyi Dániela w Budapeszcie. Kiedy 19 marca 1944 roku na Węgrzech rozpoczęła się okupacja niemiecka, naukę w budapeszteńskim liceum zawieszono. Uczniom żydowskiego pochodzenia rozdano karty meldunkowe i zobowiązano ich do noszenia na ubraniu widocznych żółtych gwiazd Dawida. László z trudem uzyskał pozwolenie na powrót do rodzinnej miejscowości Seregélyes pod Székesfehérvárem, ponieważ nowe władze zabroniły Żydom podróżowania. Jego brat bliźniak, Endre, zwany przez rodzinę Bandi, po ukończeniu gimnazjum uczył się w Seregélyes stolarstwa. W sierpniu 1944 roku, kiedy László Kiss z bratem bliźniakiem Endre trafili do KL Auschwitz-Birkenau, mieli po 16 lat. Do obozu wywieziono ich całą rodzinę. Przeżył tylko László.
W Polsce jego losy były dotąd właściwie nieznane – przynajmniej do momentu ukazania się Pana książki. Czy na Węgrzech i w innych krajach postać László Kissa jest bardziej rozpoznawalna, czy również pozostawała na marginesie historii?
Dzieje profesora są znacznie bardziej znane nad Dunajem niż w Polsce, ale sądzę, że moja książka to zmieni. Imię i nazwisko László Kissa pojawia się również w serialu Netflixa zatytułowanym Russian Doll, którego pierwszy sezon miał premierę w 2019 roku.
Czy można powiedzieć, że losy Kissa odzwierciedlają w jakiś sposób losy wszystkich węgierskich Żydów w trakcie II wojny światowej?
Sądzę, że można przyjąć takie uogólnienie. W tym miejscu warto wspomnieć o autobiograficznej powieści Imre Kertésza z 1975 roku, zatytułowanej Los utracony. Przedstawia losy piętnastoletniego Żyda z Budapesztu, którego więziono w KL Auschwitz-Birkenau. Następnie trafił do obozów w Buchenwaldzie i Zeitz. Kertész otrzymał w 2002 roku Literacką Nagrodę Nobla. W 2005 roku jego powieść została zekranizowana. Warto też sięgnąć do Dzienników jednego z najwybitniejszych węgierskich literatów, Sándora Máraiego.
Eksperymenty prowadzone przez lekarzy w KL Auschwitz-Birkenau należą do najbardziej przerażających rozdziałów historii obozu. Jaką rolę odgrywał w nich Josef Mengele i dlaczego szczególnie interesował się bliźniętami?
Mengele odgrywał w tym obozie czołową rolę w prowadzeniu eksperymentów dla dobra niemieckiej nauki. Nie miał tam żadnych ograniczeń. Pacjenci nie mieli żadnych praw, nie mogli bronić się, nie mogli sprzeciwiać się badaniom. Nie mieli dokąd uciec, chyba że na tamten świat…
W maju 1943 roku Główny Urząd Dowodzenia SS skierował Mengelego do KL Auschwitz-Birkenau, by uzupełnił wakat w obozowym personelu lekarskim. Mengele pracował tam jako lekarz, a w wolnym czasie gromadził materiały do rozprawy habilitacyjnej. Szukał odpowiedzi na pytania nurtujące niemieckich genetyków: jak powstają ciąże mnogie i co zrobić, by dzieci odznaczały się wzorcowymi cechami aryjskimi. Odpowiedzi na te pytania miały posłużyć do wyhodowania Niemców bez wad genetycznych i przyspieszenia rozwoju narodu niemieckiego. Cel był praktyczny: więcej żołnierzy i więcej pracowników dla gospodarki.
Podczas zbierania materiałów do książki musiał Pan wnikliwie zdokumentować Josefa Mengele…?
Podczas pracy nad książką zapoznałem się ze wspomnieniami na jego temat i poświęconymi mu pracami. Mengele mógł być w życiu, kim chciał. Nieskrępowaną wolność wyboru życiowej drogi dało mu urodzenie w zamożnej rodzinie właściciela fabryki maszyn rolniczych w Günzburgu nad Dunajem. Pragnął zostać naukowcem, aby zaimponować swojej rodzinie i wszystko poświęcił temu celowi. Podczas wojny miał nieograniczone możliwości eksperymentowania na ludziach i te możliwości wykorzystał. Słusznie jest uznany za symbol zła, ale nie był wyjątkiem wśród niemieckich lekarzy w czasach III Rzeszy. Wielu z nich ochotniczo zasiliło szeregi NSDAP, czyli Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników. Wielu z nich nigdy nie odpowiedziało za swoje działania w latach 1933–1945. Szerzej o tych kwestiach piszę w mojej książce. Skalę zwyrodnienia niemieckiego środowiska medycznego ujawniło oskarżenie z 25 października 1946 roku złożone podczas procesu hitlerowskich zbrodniarzy wojennych przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze oraz podczas procesu lekarzy.
Czy w trakcie pracy nad książką dotarł Pan do relacji innych osób, które jako dzieci przeżyły eksperymenty prowadzone w KL Auschwitz-Birkenau przez tego niemieckiego lekarza?
Tak, wiele z nich cytuję w swojej książce. To relacje dzieci, ale też pielęgniarek i lekarzy będących więźniami i zmuszanych przez Niemców do asystowania przy eksperymentach.
[…]
Fragment wywiadu autorstwa Tomasza Nowaka i Tomasza Specyała pochodzi z majowego wydania SŁOWA ŻYDOWSKIEGO (05/26).



