Wystawa „Moc słów. O językach żydowskich” zaprasza do wejścia w żydowski świat poprzez opowieść o języku, skłaniając do głębszej refleksji nad jego znaczeniem dla tożsamości i wspólnoty. Na wystawie zgromadziliśmy wyjątkowe eksponaty. Szczególnie cenna jest XVII-wieczna sukienka na Torę, hebrajski iluminowany modlitewnik z 1290 roku czy misa z aramejskimi napisami z II w. n.e. Takie obiekty nieczęsto możemy oglądać na krajowych wystawach – mówi dr Tamara Sztyma, kuratorka wystawy.
Rozmawia: Nina Nowakowska
W Muzeum POLIN w Warszawie trwa wystawa czasowa „Moc słów. O językach żydowskich”. Co kryje się za tytułem ekspozycji?
Tytuł „Moc słów” odnosi się zarówno do mocy języka jako wyrazu tożsamości, jak również do wielości języków, do kulturowej różnorodności. Wybrzmiewa w nim także specyficznie żydowski wątek – celebrowanie mocy alfabetu i języka w żydowskiej tradycji religijnej. W myśli kabalistycznej, w żydowskim mistycyzmie, stworzenie alfabetu poprzedzało właściwy akt kreacji – to za pomocą liter stworzony został świat.
Jakim językom poświęcona jest wystawa?
Wystawa rozpoczyna się od starożytnego hebrajskiego, prowadząc nas poprzez wielość i różnorodność żydowskich języków diaspory – aramejskiego, judeo-arabskiego, judeo-perskiego, judeo-włoskiego, ladino, jidysz, po XIX i XX wiek, gdy nowe ideologie społeczne i polityczne nadawały językom żydowskim nowe znaczenie i wpływały na ich rozwój. Jest to więc opowieść o języku w jego pozytywnym aspekcie – jako kodzie tożsamości. Przez wystawę prowadzi nas niebieska wstęga, która ten kod i kulturową ciągłość symbolizuje.
Skąd wziął się sam pomysł na stworzenie wystawy o językach żydowskich?
Pomysł zrobienia takiej wystawy narodził się przede wszystkim z chęci przybliżenia ważnego fundamentu żydowskiej kultury, czyli języka czy raczej – języków. Dziś w Polsce rzadko je słyszymy; wiele osób nie rozumie różnicy między jidysz a hebrajskim. Jak dobrze wiemy, języki odgrywają centralną rolę w budowaniu wspólnoty, kształtowaniu tożsamości; są one wyrazem sposobu myślenia i wartości wyznawanych przez ich użytkowników. W przypadku kultury i historii żydowskiej języki odgrywały rolę olbrzymią – można powiedzieć, że kultura ta jest wzniesiona na gmachu języków, jak również zapisanych w nich tekstów. Były ku temu dwa podstawowe powody. Po pierwsze – żydowska religia była oparta na tekście uważanym za objawiony i praktyki związane z tekstem zawsze były dla Żydów ważne. Po drugie – społeczności żydowskie przez większą część swojej długiej historii żyły w diasporze i to właśnie język – zarówno literatura, jak i codzienna obyczajowość w nim wykształcona – budowały wspólnotę, były swoistym terytorium, obszarem, na którym rozwijały swoją kulturę, na którym opierały swoją tożsamość.
Jak skonstruowana jest ekspozycja?
Wystawa prowadzi nas przez fascynującą, ale i zawiłą językową historię Żydów. Rzuca istotne światło na żydowską religię, historię i kulturę. Podzielona jest na cztery części. W części wstępnej spotykamy się z alfabetem hebrajskim – właściwie głównym bohaterem całej narracji oraz z opowieścią o początkach tego języka z starożytności. Kolejna część prezentuje różne języki żydowskie diaspory – zarówno starożytne – aramejski i grecki, jak i późniejsze – judeo-arabski, judeo-perski, judeo-włoski, ladino i jidysz; koresponduje z nią trzecia część dedykowana świętości hebrajskiego. Ostatnia część – „języki a ideologie”, opowiada o tym, jak w XIX i XX wieku przemiany społeczne oraz nowe świeckie ideologie wpływały na rozwój języków żydowskich, nadając im nowe znaczenie. Wystawę kończy rzut oka na współczesność żydowskich języków.
Jakie obiekty zgromadzono na wystawie i z jakich instytucji pochodzą?
Bardzo zależało nam, aby wystawa o językach oddziaływała wizualnie. Zresztą okazało się, że wcale nie jest to bardzo trudne. Opowieść o językach żydowskich to także opowieść o żydowskiej sferze wizualnej. W tradycyjnej sztuce żydowskiej tekst i hebrajski alfabet odgrywał bardzo dużą rolę. Hebrajskie teksty zdobiły ściany synagog i przedmioty rytualne. Tradycyjne religijne symbole, jak portal Świątyni, Tablice Dekalogu, symboliczne wizerunki zwierząt i roślin – rzadko kiedy funkcjonowały osobno, zazwyczaj splatały się z tekstem. Tak jak we współczesnych książkach obrazkowych – tekst i obraz nawzajem się komentowały. Dlatego na wystawie można zobaczyć przede wszystkim piękne przedmioty rytualne: parochety zasłaniające arkę , w której przechowywano zwoje Tory, sukienki, korony i tarcze dekorujące zwoje Tory, mezuzy, tefiliny, amulety i inne przedmioty. Szczególnie cenna i niezwykła jest XVII-wieczna sefardyjska sukienka na Torę wraz z przybraniem, którą wypożyczyliśmy z Muzeum Żydowskiego w Rzymie, jak również hebrajski iluminowany modlitewnik z 1290 roku ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Mamy też obiekty ilustrujące starożytną historię – magiczną misę z aramejskimi napisami pochodzącą z II w. n.e. wypożyczoną ze zbiorów Muzeów Miejskich w Berlinie, jak również – wypożyczone z Muzeum Narodowego w Warszawie stele nagrobne z epitafiami w języku greckim z początku naszej ery, pochodzące z żydowskiej kolonii w Egipcie.
[…]dr Tamara Sztyma – kuratorka wystaw czasowych w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN; wcześniej pracowała w zespole tworzącym wystawę stałą muzeum jako współkuratorka galerii międzywojennej. Z wykształcenia jest historyczką sztuki, obszarem jej zainteresowań jest sztuka żydowska.
[…]Fragment wywiadu autorstwa Niny Nowakowskiej pochodzi z kwietniowego wydania SŁOWA ŻYDOWSKIEGO (04/26).




