Piotr Wiślicki
Albert Stankowski po raz kolejny domaga się wskazania jednego dokumentu, który miałby rozstrzygać kwestię własności Archiwum Ringelbluma. Pomija przy tym, że prawa do zbiorów mogą wynikać z całokształtu okoliczności prawnych i faktycznych: ciągłości instytucjonalnej, statutów, dokumentacji zbiorów, zawieranych umów oraz wieloletniej praktyki respektowanej również przez instytucje państwowe. Przede wszystkim istnieją liczne dokumenty, powstałe w różnych okresach i instytucjach, które należy odczytywać łącznie i które wskazują Stowarzyszenie jako podmiot władający tymi zbiorami. Należą do nich między innymi wyniki kontroli NIK, PAN czy akta prokuratorskie, wskazujące Stowarzyszenie jako właściciela zbiorów. Umowa depozytu nie stworzyła prawa Stowarzyszenia, lecz je potwierdziła.
Należy pamiętać, że polskie prawo przewiduje również sposoby nabycia własności rzeczy ruchomych, po spełnieniu określonych ustawowo przesłanek. Sprowadzanie całej sprawy do żądania okazania jednego dokumentu jest zatem prawniczym uproszczeniem. Podstawę prawa własności ocenia się na podstawie całego materiału dowodowego, a nie oczekiwań formułowanych w kolejnych felietonach.
Albert Stankowski, jako wieloletni członek Zarządu Stowarzyszenia, miał dostęp do wiedzy o dokumentach oraz praktyce dotyczącej zbiorów. Doskonale zna zatem okoliczności, które dzisiaj przedstawia jako rzekomo niewyjaśnione. Ponawianie tych samych pytań przy jednoczesnym pomijaniu dobrze znanych mu dokumentów i faktów, trudno uznać za rzetelną próbę wyjaśnienia sprawy i działanie podejmowane w dobrej wierze.
Jesteśmy gotowi bronić praw Stowarzyszenia przed sądem. Jeżeli Albert Stankowski uważa, że jemu samemu lub nieujawnionym osobom i podmiotom, z którymi współpracuje, przysługują jakiekolwiek roszczenia, droga sądowa pozostaje otwarta. Sąd jest właściwym miejscem do oceny dokumentów i dowodów.
Na tym kończymy tę prasową wymianę zdań, bo kolejne felietony nie zmienią stanu prawnego zbiorów.
[…]Odpowiedź polemiczna autorstwa Piotra Wiślickiego pochodzi z wrześniowego wydania SŁOWA ŻYDOWSKIEGO (09/26).




